Dlaczego porzucił psa?
11.03.2010, 07:57

Wyjaśnieniem sprawy, porzuconego przez właściciela, rannego psa zajęła się Prokuratura Rejonowa w Koninie. Policja przekazała już akta. Śledczy sprawdzą, jaki był przebieg zdarzenia. Za znęcanie się nad zwierzęciem Pawłowi S. grozi kara grzywny lub rok więzienia.
Przypomnijmy: do zdarzenia doszło 2 marca. Przywiązanego do konstrukcji stalowej pod wiaduktem Briańskim psa znalazł przypadkowy przechodzień. Suka miała wyrwaną lewą, przednią łapę razem ze stawem barkowym. Psem zajęło się Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Mimo natychmiastowej operacji, Xena nie przeżyła drugiej nocy. Dzięki informacjom przekazanym przez anonimowe osoby. udało się odnaleźć właściciela. Okazał się nim 29-letni mieszkaniec Konina.
Przypomnijmy: do zdarzenia doszło 2 marca. Przywiązanego do konstrukcji stalowej pod wiaduktem Briańskim psa znalazł przypadkowy przechodzień. Suka miała wyrwaną lewą, przednią łapę razem ze stawem barkowym. Psem zajęło się Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Mimo natychmiastowej operacji, Xena nie przeżyła drugiej nocy. Dzięki informacjom przekazanym przez anonimowe osoby. udało się odnaleźć właściciela. Okazał się nim 29-letni mieszkaniec Konina.
Paweł S. zeznał, że to on był z psem, kiedy ten wpadł pod pociąg. Nie przyznał się do znęcania nad zwierzęciem i porzucenia go. - Mężczyzna twierdzi, że poszedł po pomoc, bo sam nie mógł unieść psa. A do konstrukcji pod wiaduktem przywiązał sukę, żeby nie uciekła – mówi Marek Kasprzak rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Koninie - Twierdzi też, że wrócił do Xeny, ale jej już nie było, a o tym, co się z nią stało, dowiedział się z internetu.
Mimo to nie skontaktował się z lecznicą i nie zainteresował swoim psem. Na wyjaśnienie czeka też fakt, że na miejsce zdarzenia wrócił sam, mimo że - jak twierdzi - poszedł po pomoc.
Sprawę bada Prokuratura Rejonowa w Koninie.
Zdjęcie: Życie Konina
Dodaj komentarz
Ważna informacja
Ważna informacja
* - Twój komentarz ukaże się na stronie najpóźniej minutę po wysłaniu formularza.
Twój komentarz może zostać przeczytany przez tysiące osób. Wydawca portalu LM.pl spółka LM LOKALNE MEDIA Sp. z o.o. nie bierze odpowiedzialności za jego treść.
Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną. Osoby pokrzywdzone mogą skutecznie dochodzić swoich praw w organach ścigania i w sądach.
Zgodnie z ust. 16 Regulaminu Twój komentarz może zostać opublikowany nie tylko na tej stronie, ale również w innych mediach.
Twój komentarz może zostać przeczytany przez tysiące osób. Wydawca portalu LM.pl spółka LM LOKALNE MEDIA Sp. z o.o. nie bierze odpowiedzialności za jego treść.
Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną. Osoby pokrzywdzone mogą skutecznie dochodzić swoich praw w organach ścigania i w sądach.
Zgodnie z ust. 16 Regulaminu Twój komentarz może zostać opublikowany nie tylko na tej stronie, ale również w innych mediach.







Przestańce z tym linczem psychicznym - chyba, że chcecie mieć kogoś na sumieniu.
Pecha miała ta piękna suczka że jej właścicielem był półgłówek.
A to znaczy ze posiadamy tel komorkowe -juz od kilkudziesieciu lat nie poslugujemy sie poczta golebia zeby kogos o czyms zawiadomic!!!!
Wiec niech ten bydlak nie mowi ze poszedl po pomoc!!!!
Wystarczylo po kogos zadzwonic a nie isc!!!!
Smieszny jest ten koles i pozaluje za to co zrobil zywej istocie!!!!!